Dziesięć dorosłych koni wybiegło ze stadniny Lajkonik przy ul. Mateckiego na Piątkowie. Nieznany sprawca otworzył ich zagrodę. Na poszukiwania zwierząt wyruszyli strażnicy miejscy.
Do zdarzenia doszło w środę. Spłoszone konie najpierw przebiegły przez często uczęszczane drogi, potem biegały w okolicy torów kolejowych, aż w końcu, gdy zapadł zmrok, trafiły do prywatnego gospodarstwa rolnego. Tam odnaleźli ich strażnicy, kierowani przez mieszkańców osiedla, którzy widzieli biegające konie. Do gospodarstwa dotarli też pracownicy stadniny i wraz ze strażnikami powiązali zwierzęta w pary. W asyście dwóch radiowozów z włączonymi światłami ostrzegawczymi pięć par koni odprowadzono do stadniny. Policja poszukuje osób, które otworzyły wybieg dla koni.
Podobne zdarzenie miało miejsce tydzień temu. Wtedy jednak nie konie, a cztery kuce uciekły z prywatnej posesji przy ul. Chemicznej na Nowym Mieście. Przez jakiś czas krążyły po okolicy. Strażnikom miejskim udało się je odnaleźć i związać liną, by bezpiecznie odprowadzić do posesji, na której wcześniej przebywały. Okazało się, że nie mieszka tam ich właściciel, tylko jego znajomy, który tymczasowo opiekuje się kucami. Został on ukarany mandatem w wysokości 200 zł, a już następnego dnia właściciel zwierząt zabrał je do siebie.
- Takie interwencje tylko z pozoru są śmieszne - mówi rzecznik straży miejskiej Przemysław Piwecki. - Zderzenie pojazdu ze spłoszonym koniem lub kucem może zakończyć się tragicznie.
Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań
|
Wysłano dnia 14-12-2009 o godz. 08:28:25 przez KARY
|
|
| |
| Oceny artykułu |
Wynik głosowania: 0 Głosów: 0
|
|
|